Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Lois Lowry - Dawca + film


Tytuł: Dawca
Autor: Lois Lowry
Wydawnictwo: Media Rodzina
Opis: W świecie Jonasza wszystko jest doskonałe: nie ma bólu, przemocy ani cierpienia, nie trzeba podejmować decyzji ani dokonywać wyborów. Nie ma też barw, muzyki ani uczuć. Obowiązuje tu ścisły regulamin, którego nikt nie waży się łamać. Każdy zna przypisaną mu rolę w społeczeństwie i wykonuje ją perfekcyjnie. Dwunastoletni Jonasz ma właśnie otrzymać swoją i rozpocząć szkolenie.
Ocena: 3-/6

Dzieciństwo Jonasza właśnie dobiega końca. Chłopiec kończy dwanaście lat, tym samym wkraczając w świat dorosłych. Każdy dwunastolatek podczas uroczystej ceremonii otrzymuje przydział do pracy, która według Starszyzny najbardziej będzie do niego pasowała. Starszyzna nigdy się nie myli, gdyż dzięki absolutnej infiltracji, ma możliwość obserwowania dzieci w każdym momencie ich życia. Wszystko po to, by rola, jaką nastolatki mają odegrać w społeczeństwie, była zgodna z ich preferencjami.

Świat, w którym żyje Jonasz nie wie, czym jest ból, głód, nienawiść czy miłość. Jego świat nie zna wojny, kolorów, muzyki ani zwierząt. Pozbawiony wszelkich bodźców jest miejscem, które społeczność uznała za bezpieczne.

Podczas własnej ceremonii Jonasz nie zostaje wywołany na scenę. Początkowo jest tylko podenerwowany, mając pewność, że nieomylna Przewodnicząca Rady Starszych ten jeden raz popełniła błąd i zaraz go naprawi. Tak się jednak nie dzieje, a chłopca ogarnia coraz większa panika. Kiedy ostatni dwunastolatek schodzi ze sceny, pada imię Jonasza. Wtedy dowiaduje się, że rola, jaką ma odegrać, jest wyjątkowo ważna i jedyna w swoim rodzaju. Chłopiec ma zostać Biorcą Pamięci.

Szkolenie Jonasza trwa już rok. Dzięki dotychczasowemu Biorcy, który każe nazywać się Dawcą Pamięci, nastolatek poznaje wspomnienia z czasów, kiedy świat pełen był barw, muzyki, emocji i sztuki był na porządku dziennym. Nastolatek postanawia porzucić dotychczasowe życie w dniu, w którym ogląda film, gdzie jego ojciec zwalnia jedno z bliźniaków jednojajowych. Jonasz od zawsze kojarzył zwolnienie z czymś miłym. W końcu zwalnianie staruszków wiązało się z wielką uroczystością i radością. Okazuje się jednak, że zwolnienie to nic innego jak zastrzyk uśmiercający zwalnianego. Od tej pory dwunastolatek i Dawca obmyślają plan, dzięki któremu wszystkie wspomnienia, które dotąd pobrał, zostaną zwrócone społeczeństwu, by to na nowo nauczyło się żyć w świecie uczuć i barw. Okazuje się jednak, że nie będzie miał na to czasu. Kiedy wraca ze szkolenia do domu, dowiaduje się, że mały chłopczyk, Gabriel, który od pewnego czasu mieszkał z rodziną Jonasza, ma zostać zwolniony kolejnego dnia z samego rana. Nie myśląc wiele, nastolatek pakuje najpotrzebniejsze rzeczy i ucieka, zabierając ze sobą Gabriela. Czy uda mu się ochronić życie własne i chłopca? Czy odnajdzie azyl? Czy społeczeństwo, które do tej pory uważał za idealne, będzie w stanie poradzić sobie z losem, który je czekał?

Powiem Wam tak: to nie jest zła książka. Ale wiele, WIELE brakuje jej do dobrej. Autorka poczęstowała nas samą esencją i co prawda nie jest to złe, ale z drugiej strony nie ma tutaj żadnych wątków pobocznych, przez co powieść jest tak krótka (nie wiem, skąd na LC ponad 200 stron, moja ma ledwie 104), a co za tym idzie, nie ma szans zżyć się z bohaterami. Są tak samo nijacy jak ich szarobure, wyprane z emocji społeczeństwo. Może tak miało być, ale każdy z nas wie, że autorom zawsze zależy na tym, żeby jego postacie były ciekawe i różnorodne, a tutaj tego nie ma. Nie byłam w stanie odczuwać wszystkiego razem z Jonaszem (kto, tak nawiasem, wpadł na tłumaczenie tych wszystkich imion na polski? porażka), złość, która nim targała, kiedy dowiedział się od rodziców, że Gabriel ma zostać zwolniony spłynęła po mnie jak po kaczce, bo i z tym maluchem nie miałam okazji się zżyć.

Dziwna to książka. Jest tak cholernie bezpłciowa, że nie wiem, co więcej mogłabym o niej napisać. Zwyczajnie nie ma o czym. Jedyny pozytyw to sam koncept. Trochę taki a'la Equilibrium. Widzieliście Equilibrium? To też taki trochę Dawca, ale bardziej dla dorosłych, z większą ilością akcji i Christianem Bale'em w roli głównej. Ogólnie chodzi o pozbawienie samych siebie wszelkich bodźców, które mogłyby wywoływać emocje, tj. szeroko pojęta sztuka, zwierzęta, hormony, itd. Z jednej strony pomysł niezły, bo pozbawiając siebie uczuć, automatycznie eliminujemy nienawiść i chciwość, a te jak wiadomo zawsze prowadzą do wojny. Z drugiej, trochę szkoda, że nie ma w domach psów, kotów czy, jak w moim przypadku, królików, ale gdybym miała wybierać, to pewnie wybrałabym opcję numer jeden. To bardzo romantyczne, takie stawianie pięknych idei ponad wszystko, ale bardzo niepraktyczne, bo w obliczu wojny i śmierci, każdy dałby się pokroić za taki spokój jak w Dawcy.

Suma summarum, książka ujdzie, ale jak się nie ma zbyt dużych wymagań, bo sama koncepcja jest naprawdę ciekawa i to 3- daję właśnie za pomysł. Komu polecam? Fanom dystopii, którzy nie są zbyt wymagający.

Czy przeczytam resztę Kwartetu? Szczerze mówiąc, wątpię.

W skład Kwartetu wchodzą:

1. Dawca 
2. Skrawki błękitu
3. Posłaniec
4. Syn

Tytuł: Dawca Pamięci (The Giver)
Reżyseria: Phillip Noyce
Ocena: 3/6

Fabuły streszczać nie będę, bo zrobiłam to wyżej, przejdę więc do sedna. Oglądając, udawałam, że nie przeczytałam książki godzinę przed seansem i nie wiem, jak osoby, które faktycznie widziały tylko film, ale dla mnie to był totalny chaos. Jak mawiali starożytni Rosjanie: naucz się czytać książkę i oglądać jej ekranizację jako dwa zupełnie niezależne od siebie dzieła i formy rozrywki. Tak też się starałam, ale kuuuuuuurde! Jonas (Brenton Thwaites) i jego przyjaciele Asher (Cameron Monaghan) i Fiona (Odeya Rush) powini mieć najwyżej trzynaście lat. W książce nie istniała przemoc, a w filmie tłukli się, aż miło. W książce nie istniał też wątek miłosny, ale film przecież byłby klapą, gdyby chodziło o coś więcej niż zabujanych nastolatków. To samo zrobili z Igrzyskami Śmierci. Wiecie jak mnie to wkurza? Książka jest o wojnie, buncie, człowieczeństwie, a oni robią z tego papkę o miłości, bo nuż, widelec zaczęłabym sama myśleć o tym, jaki świat jest do kitu. 
Dawca Pamięci kipi przesadnym dramatyzmem i emocjami. Było kilka fajnych tekstów, które padły z ust Meryl Streep grającej Przewodniczącą Rady Starszych i Jeffa Bridgesa grającego Dawcę, ale to tyle. Jasne, że widząc wszystkie wspomnienia ulatujące z głowy Jonasa, poryczałam się, aż miło, ale ja potrafię popłakać się na reklamie pasty do zębów.

Film zrobiony ładnie, z rozmachem, z doborową obsadą, ale... nijaki. Do tego wyjątkowo denerwująca Kate Holmes (odmawiam nazywania "Katie" prawie czterdziestoletniej kobiety, wybaczcie) i powstała mieszanka bardzo wybuchowa. Polecam, jak ktoś ma dużo prasowania, albo gotowania. Można sobie włączyć tak jako tło.

Książkę przeczytałam w ramach Wyzwania 2015, o którym pisałam tu.


Tak naprawdę film mogłam podciągnąć pod punkt "film oparty na książce", ale obejrzałam ostatnio naprawdę niesamowity film, również na postawie książki, i to o nim napiszę w kolejnym poście.

czwartek, 28 listopada 2013

J.K. Rowling - Baśnie Barda Beedle'a


Tytuł: Baśnie Barda Beedle'a
Autor: J.K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina
Opis: Zbiór pięciu opowieści. Każda z nich ma własny magiczny charakter i wywołuje wzruszenie, śmiech i dreszcz lęku przed śmiercią. Komentarze profesora Albusa Dumbledore'a ucieszą zarówno mugoli, jak i czarodziejów. Profesor zastanawia się w nich nad morałem każdej baśni i ujawnia sporo nowych informacji o życiu w Hogwarcie.
Ocena: 3/6

"Baśnie Barda Beedle'a" to obowiązkowa pozycja dla każdego fana serii o Harrym Potterze. Bajki zawarte w tej książeczce stanowią jeden z fundamentów dzieciństwa wielu pokoleń czarodziejów, a każda z nich, mimo że krótka, czegoś uczy i niesie jakiś morał. 

Do każdej bajki dołączone są komentarze samego Albusa Dumbledore'a, z których dowiadujemy się nowych rzeczy o świecie czarodziejów i jego historii. Często jednak te komentarze dłużyły się i odbiegały od tematu, przez co czytając tę i tak krótką książkę, wynudziłam się dość mocno. 

Wszystkie historyjki są ciekawe i mogłyby wyjść z nich całkiem  interesujące opowiadania, gdyby je trochę rozpisać, a tymczasem dostałam naiwne i spłycone do maksimum bajeczki. Rozumiem, rzecz jasna, że to bajki dla dzieci, ale dzieci wychowujące się z serią o Harrym są już często po dwudziestce i jednak miło byłoby dostać kolejną ciekawą historię, żeby czas spędzony w czarodziejskim świecie przedłużyć możliwie jak najbardziej.

Co mnie urzeka w tych potterowych spin-offach to to, że czytelnik może się faktycznie poczuć, jakby miał w rękach książkę pochodzącą wprost ze świata magii, co w wypadku "Baśni..." sugeruje nam na przykład wzmianka o tym, że z run na język angielski tłumaczyła je Hermiona Granger (w "Fantastycznych zwierzętach..." i "Quidditchu przez wieki" jest to co prawda zaakcentowane jeszcze mocniej poprzez "odręczne" dopiski Złotego Trio).

Jest to miła książka, ale prawdopodobnie więcej do niej nie wrócę, bo i nie ma tu tak naprawdę nic, do czego chciałabym wracać. Polecam zagorzałym fanom serii (takim jak ja), jeśli nimi jednak nie jesteście, to niczego właściwie nie tracicie.




P.S. Udało mi się zdać egzamin :D

poniedziałek, 19 listopada 2012

Kennilworthy Whisp - Quidditch przez wieki & Newt Skamander - Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć


Autor: Kennilworthy WhispTytuł: Quidditch przez wieki
Wydawnictwo: Media Rodzina
Opis książki: Książka opisuję dzieje quidditcha od jego początków do teraźniejszości. Dzięki niej można poznać: podstawowe zasady quidditcha, rozmaite zagrania i słynne drużyny.
Ocena: 5/6
„Quidditch przez wieki” opowiada oczywiście historię najsłynniejszej w całym czarodziejskim świecie gry. Quidditch popularnością dorównuje mugolskiej piłce nożnej, jednak w mojej opinii jest o wiele bardziej interesujący i pasjonujący.

Czytając, dowiemy się, dlaczego złoty znikacz został objęty ochroną i co w ogóle ma wspólnego z quidditchem (większość z Was zapewne już się domyśla). Przeczytamy o ewolucji miotły i innych grach miotlarskich. Nauczymy się także zasad rządzących quidditchem i wiele, wiele innych. Ale czy mogłoby być inaczej, skoro książka napisana została przez największego znawcę i – jak sam o sobie mówi – fanatyka gry, Kenillworthy’ego Whispa?

Treść bogata jest w specyficzne poczucie humoru. Na samym początku widzimy listę wypożyczających oraz groźbę wystosowaną przez panią Pince do wszystkich, którzy książkę wezmą do ręki. Przeczytamy również notkę o autorze oraz przedmowę napisaną przez samego Albusa Dumbledore’a.

Książeczka jest niewielkich rozmiarów, z łatwością zmieści się w tylnej kieszeni spodni. Jest cieniutka, ale bardzo treściwa i z pewnością stanowi obowiązkową pozycję dla wszystkich fanów quidditcha oraz dla tych, którzy z samej ciekawości chcieliby dowiedzieć się, jak ta pasjonująca gra ewoluowała na przestrzeni wieków.

Jedyny mankament to taki, że jest po prostu za krótka.

Koszt to 9 sykli i 7 knutów, czyli 10 zł.

******************************************
Autor: Newt Skamander
Tytuł: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
Wydawnictwo: Media Rodzina
Opis książki: Jest to książka poświęcona wszystkim magicznym stworzeniom występującym w świecie przedstawionym w Harrym Potterze. Z lektury tej książki możemy się dowiedzieć co jedzą smoki, dlaczego tak groźne są feniksy i wiele innych fascynujących stworzeniach, o których nasi ulubieni bohaterowie uczą się na lekcjach Opieki nad magicznymi stworzeniami.
Ocena: 5/6

„Fantastyczne zwierzęta” to swego rodzaju przewodnik po faunie występującej w „Harrym Potterze” napisany przez Newta Skamandera, który odniósł wiele sukcesów podczas pracy w Ministerstwie Magii.

Na początku, standardowo, znajduje się notka o autorze, a następnie przedmowa autorstwa dyrektora Hogwartu. Przeczytamy też, czym są magiczne zwierzęta i jak bardzo ich istnienia świadomi są mugole.

Zwierzęta oraz ich opisy spisane zostały chronologicznie. Nie zabrakło także Klasyfikacji Ministerstwa Magii, która okaże się niezbędna, kiedy na naszej drodze stanie któraś z tych istot.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej książeczki, ta również jest zabawna i napisana tak, jakby treść przeznaczona była wyłącznie dla oczu czarodzieja. Lekturę umilać nam będzie Złote Trio, które raczy nas przeróżnej maści odręcznymi dopiskami (jakżeby inaczej, skoro książka, którą mamy w rękach, jest własnością samego Pottera).

Jedno wiem na pewno – jako mugol (no, może niezupełnie) nie chciałabym spotkać Czerwonego Kapturka, za to chętnie zaopiekowałabym się Nundu (chyba że wcześniej by mnie zjadł). Jeśli te nazwy brzmią Wam obco, polecam przeczytanie tej książeczki.

Koszt niewielki, bo jedynie 9 sykli i 7 knutów .

linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...