Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerzy blogerom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerzy blogerom. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 stycznia 2015

10 rzeczy ze świata literatury, których nie znoszę

Przypomnijcie mi, żebym nie piła yerby przed snem, bo potem nie mogę spać i do głowy przychodzi mi miliard głupich pomysłów. Poniżej przedstawiam Wam jeden z nich, czyli

10 rzeczy ze świata literatury, których nie znoszę

1. Drapieżne Mary Sue
Czyli takie panie, zwykle występujące w literaturze z gatunku young adult, które są piękne bez makijażu, bo jak wiadomo makijaż to zło i każda kobieta, która go nosi jest nieczysta; nosi koszulki Guns N' Roses; umiała strzelać z AK-47 już w łonie matki, wszystko wie najlepiej, jest najinteligentniejsza z całego przedszkola i w ogóle nikt jej nie podskoczy, ale ślini się na widok umięśnionej klatki piersiowej. Najchętniej spoconej.

2. Kiedy autor bierze się za temat, o którym nie ma pojęcia.
Tłumaczyć chyba nie trzeba. Takich książek wydaje się teraz całe mnóstwo, a zainteresowanie jest odwrotnie proporcjonalne do logiki. Przykład: 50 twarzy Greya czy Klątwa tygrysa.

3. Wydawanie fanfiction w postaci książki.
Tego w ogóle nie ogarniam. Tak się przyjęło od czasów Zmierzchu, że fanfiki z tegoż fandomu wydaje się masowo. Po co? Jeśli coś jest fanfikiem, niech fanfikiem pozostanie. BŁAGAM. Bo kiedy coś jest niezłe jako fanfik, jako książka trafi do szerszego grona i ludzie będą musieli za to zapłacić, a zwykle bywa tak, że taka książka jest w najlepszym wypadku mierna.

4. Self publishing.
Czyli pisać każdy może, źle lub jeszcze gorzej, o ile ma w sakwie trzydzieści srebrników. Ja wiem, że wydawnictwa lubią pieniążki, ale to już zakrawa o jakąś paranoję, jak można wydawać syf? Jak można nie mieć szacunku dla własnej pracy? Nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy przeczytać książki, która była naprawdę dobra, a jednocześnie wydana za pieniądze autora, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

5. Piękne i naturalne vs. Wymalowane szmaty.
Jakże cudowne zjawisko, kiedy autorki bez umiejętności przelewają te cechy ba swoje bohaterki, czyniąc tym samym te z makijażem nędznymi, głupimi kreaturami, które nawet nie wiedzą, kto to Szekspir! Przytoczę Wam opis, taki z pamięci, ale na bank wpasuje się w większość schematów fabuły z gatunku YA. "Była szczupła, niezbyt umięśniona, ubierała się na sportowo i lubiła trampki. Miała długie, lśniące włosy, po mamie/tacie. Nie malowała się, bo uważała, że nie ma sensu poprawiać natury. Skórę miała białą jak mleko, bez jednego zatkanego pora, pryszcza, nie daj borze zmarszczki. Była cicha, spokojna, dobrze się uczyła, kochała Szekspira, była inteligentna i w ogóle nie miała pojęcia o tym, jaka jest piękna. Uświadomiło jej to dopiero stado nowych adoratorów, a wśród nich ON. Ten jeden jedyny, wyśniony, boski, który zwrócił na nią uwagę". Jak bardzo trzeba być niedowartościowanym i próżnym, żeby idealnie pasować do standardów akceptowanych przez społeczeństwo i jednocześnie uważać się za brzydala? No ale to jeszcze nie koniec, bo wśród nich jest ONA. Nemezis, która ma bujne loki, duży biust, idealną figurę, ALE nosi tony makijażu! W dodatku ubiera się jak jakaś zdzira! Szpilki, spódniczki, obcisłe bluzeczki, kto to słyszał! Na pewno jest durna, a już na STO procent nie czyta Szekspira! Z nienawiścią naszej Mary Sue nie ma nic wspólnego fakt, że Nemezis ma ją gdzieś i nie całuje ziemi, po której stąpa Marysia oraz nie pisze peanów na cześć światła tańczącego w kurtynie jej gęstych, lśniących włosów. Nie, Marysia Zuzanka nie jest zawistna, ona wszystkich kocha, ba! nawet fiordy jej z ręki jedzą! Fajnie jak tak laski same na siebie jadą. Nie trzeba facetów, żeby rozdupczyć emancypację kobiet w drobny mak.

6. Promowanie niezdrowych zachowań.
Mam na myśli to, co dzieje się od czasu Zmierzchu, czyli promowanie przemocy w związku. Przemoc w związku objawia się ignorowaniem woli partnera, przymuszanie go do rzeczy, których ten nie chce, grożenie "jeśli nie tego nie zrobisz, to...". Taka sytuacja ewidentnie ma miejsce w 50 twarzach Greya chociażby. Grey praktycznie zmusza Anę do podpisania kontaktu, nie omawia z nią jej limitów i grozi, że jeśli użyje słowa bezpieczeństwa, wszystko kończy się tu i teraz. Pominę fakt, że BDSM, które występuje w książkach Leonard nie ma nic wspólnego z prawdziwym BDSM. Okropnie mierzi mnie fakt, że to właśnie kobiety tworzą takich bohaterów, same strzelają sobie w stopę, bo rujnują to, o co walczyły wcześniejsze pokolenia kobiet. Korzystają z tych dobrodziejstw i mają czelność je niszczyć, wydając taką kaszanę, a czytające to durnoty nie marzą o niczym więcej. Ale wiecie, co jest najgorsze? Że kobiety chcą potem takich związków, takiego BDSM, takiego traktowania, bo uważają, że to szczyt marzeń, że facet, który je spierze na kwaśne jabłko jest tym, czego zawsze chciały. To jest chore, ale jak już mówiłam w punkcie 2. - zainteresowanie odwrotnie proporcjonalne do logiki.
Dalej jest też obśmiewanie zdrowych nawyków żywieniowych, sportu itp.

7. Promowanie bohaterek, które są słabe i wiecznie zależne od mężczyzn.
Patrz punkt 5. i 6. - ona nie jest piękna, dopóki on jej tego nie powie, ona dopiero wtedy użyje czerwonej szminki, kiedy on stwierdzi, że dobrze by wyglądała, ona nie ma swojego zdania, dopóki on jej go nie narzuci. Cho-re.

8. Postacie drugoplanowe w roli ściennej tapety.
Czyli przyjaciele i rodzina głównych bohaterów, które nie pełnią żadnej roli poza zapchaj dziurą. Żeby nie było, że nasze Mary Sue i Gary Stu są entisosołszal. Te postacie często są jak te trzy małpy, co to nie widzą, nie mówią i nie słyszą. Po prostu są tam gdzieś, czasem coś burkną, a wachlarz ich odzywek jest tak bogaty jak zasób słownictwa Groota. Autor da nam pobieżną historię każdego (albo i nie) i spoko, czego chcieć więcej?

9. Regionalizmy.
Zabijta mnie, mości państwo, ale nie jestem w stanie tego zdzierżyć. I to nie, żeby regionalizmy występowały w dialogach, bo to rozumiałabym jako chęć podkreślenia pochodzenia bohatera. To się zdarza w narracji. Nagminnie. No weź i się nie wkurz.

10. Prequele.
I prequele prequeli, podczas gdy seria właściwa od dziesięciu lat czeka na swoją kontynuację. Co mnie obchodzi, co Mordimer robił, kiedy się uczył na inkwizytora? Teraz ma ciekawsze życie, a ja wciąż nie wiem, co dzieje się dalej! Prequele to takie zapychacze i maszynka do robienia pieniędzy. Bo fani i tak kupią, c'nie?

Jak macie ochotę, to napiszcie u siebie, czego Wy nie lubicie w literaturze, albo piszcie w komentarzach. Chętnie polemizuję ;D

A tak w ogóle, to jestem z siebie dumna. Blogowanie póki co idzie mi w tym roku całkiem nieźle. Mam nadzieję, że tak już zostanie.

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt!



Witojcie!

Jakiś taki dziwny był ten rok. Drugie urodziny bloga minęły nie wiedzieć kiedy (wiedzieć, ale nie zauważyć, no), a i książek wiele nie zrecenzowałam... co tak naprawdę nie jest żadną nowością :D

W każdym razie chcę Wam życzyć radosnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia, bogatego Mikołaja i szczęśliwego Nowego Roku. Niech ten czas upłynie Wam w spokoju i błogim lenistwie w gronie najbliższych.

Co do Nowego Roku, to mam już postanowienie. Książkowe rzecz jasna. Może to zmotywuje mnie do częstszego recenzowania? :D

Chodzi o Wyzwanie 2015






































Które doskonale idzie w parze z wyzwaniem 2014 sekund, z tego roku, które mam zamiar wcielić w życie w przyszłym.














Macie na oku jakieś ciekawe wyzwania? Jeśli tak, to podzielcie się. Ze swojej strony, zachęcam Was do wzięcia udziału w tych dwóch, które wymieniłam. Zapowiada się niezła zabawa i stres

Do zobaczenia w przyszłym roku :)

sobota, 29 listopada 2014

TAG: Czytelnicze nawyki


Zobaczyłam u Renaty fajny tag, a że tagi u Renaty z reguły są bardzo w moim guście, pomyślałam, że i ja się pobawię, a co!

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Moje łóżko rzecz jasna! Czasem zdarza mi się na fotelu w dużym pokoju, ale wolę w łóżku. Nie ma to jak wyciągnąć kopyta :D

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki czy przypadkowych świstków papieru?
Z tym akurat bywa różnie. Czasem jest to zakładka, która była dołączona do jakiejś innej książki, czasem bilet, czasem samoprzylepny znacznik do książek, czasem zakładka magnetyczna. Zwykle jednak czytam na kindlu i po prostu go gaszę, a jak odpalam, to otwiera mi się na stronie, na której skończyłam.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału lub okrągłej liczby stron?
Zwykle jest to koniec rozdziału, ale kiedy goni mnie czas, staram się doczytać do końca akapitu, albo przynajmniej wypowiedzi konkretnej postaci. Wyjściem idealnym byłoby skończenie całej książki za jednym posiedzeniem, rzecz jasna, ale nie zawsze tak się da :D

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?
Do kotleta zwykle odpalam film, bo tak już mam (po tacie zresztą), że jak jem, to jedzenie nie zawsze ląduje tam, gdzie bym sobie życzyła, czyli w moim otworze gębowym. Nie czytam więc przy jedzeniu, chyba że jakieś jabłko czy coś, co nie wymaga szczególnej uwagi. A jak chce mi się pić, to wstaję z łóżka i idę do kuchni. Bez książki.

5. Czy jesteś wielozadaniowa/y? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Potrafię, ale nie lubię. Robienie wszystkiego na raz, nie skupiając się w stu procentach na żadnej z czynności, to tak, jakby nie robić nic, więc jak czytam, to lubię w ciszy i samotności ;)

6. Czy czytasz jedną książkę czy klika naraz?
Jedną. Zawsze jedną. Mimo że ostatnimi czasy na LC widnieją u mnie dwie czy trzy książki, które teraz czytam, to zawsze czytam jedną z nich. Obecnie czytam Sagę Zmierzch, ale zanim się na to zdecydowałam, zaczęłam Pale Blue Dot. Jako że ta druga jest dość wymagająca, dozuję ją sobie w niewielkich dawkach, pomiędzy Sagą.

7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Najwięcej czytam w domu, ale że dojazd do szkoły z rana zajmuje mi godzinę, a z powrotem ponad godzinę, mam całkiem sporo czasu na czytanie w autobusie. Jakąś książkę zawsze mam przy sobie, więc czytam, kiedy mnie natchnie i kiedy jest okazja :)

8. Czytasz na głos czy w myślach?
To zależy. Jak jestem sama w domu, lubię czytać na głos. W myślach czyta się o wiele łatwiej niż na głos, a płynne czytanie to przydatna umiejętność. Na głos czytam szczególnie książki obcojęzyczne, jeśli nie mogę tak całkiem głośno, czytam szeptem. Takie czytanie to świetne ćwiczenie wymowy i akcentu.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Nie no, panie. Takie czytanie to nie jest w ogóle czytanie. To bezsensowne odbieranie sobie przyjemności. Ja wiem, że czasem aż cię w środku skręca, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej, a tu jeszcze trzydzieści stron do punktu kulminacyjnego, ale o to chodzi. Nie po to autor buduje suspens, żebyś to rujnował, skacząc po fabule w tę i we w tę.

10. Czy zaginasz grzbiet książki?
Zdarza się. Szczególnie, kiedy książka jest długa i obszerna, a ja robię do niej kilka podejść przez kilka miesięcy. Niezbyt to lubię, ale też nieszczególnie ubolewam, kiedy to się stanie.

Do zabawy nominuję wszystkich, którzy przeczytają ten post. Jeśli się zdecydujecie, nie zapomnijcie podać linka do siebie w komentarzu pod tym postem! :)

sobota, 4 października 2014

Book Tag

Nie wiem, o co chodzi. Podobno ta zabawa przybrała po drodze już tyle form, że nikt tak naprawdę nie pamięta, jak wyglądał oryginał. Ten mnie jednak nie interesuje, szczerze powiedziawszy, bo to ta jedna z wielu form przyciągnęła moją uwagę. Zobaczyłam ją u Renaty i postanowiłam się nominować, bo każdy powód do pogadania o książkach jest dobry ;) 

Twoja ulubiona krótka książka.
W 1997 roku wydawnictwo MOVEX wydało serię książeczek, w ich skład wchodziły najbardziej znane bajki dla dzieci. Pamiętam, że miałam wszystkie z wyjątkiem jednej, Śpiącej królewny, ale ta, która najbardziej zapadła mi w pamięć to Dziewczynka z zapałkami Andersena (wybaczcie zdjęcie, rodzicielka uczyniła telefonem, a ja dołożyłam wszelkich starań i fotoszopowych umiejętności, żeby jakoś ono wyglądało. Nie każda Dziewczynka z zapałkami, ale ta jedna, konkretna, bo mimo że tę historię wszyscy znamy, to ilustracje Erin Augenstine sprawiają, że jest to zupełnie nowe doznanie. Ilustracje są przepiękne, kolorowe i bogate w detale. Zanim wyjechałam za granicę, przeglądałam te książeczki - bo teraz już powędrowały do pokoju mojej młodszej siostry, więc nie mogłam zabrać ich ze sobą - i ciężko było mi nie rozczulić się nad historią Dziewczynki raz jeszcze. Do moich ulubionych zaliczam także Królewnę Śnieżkę, którą również ilustrowała Augenstine. Pamiętam, że jako dziecko, zachwycałam się urodą królewny, która faktycznie na ilustracji była tak śliczna, jak ta opisana w bajce.

Książka, którą każdy przeczytał i poczułeś presję, żeby ją przeczytać.
Chyba jeszcze nigdy nie czułam takiej presji. Na długo zanim TFIOS została przetłumaczona na język polski, słyszałam i czytałam peany wygłaszane na jej cześć. Sami zresztą wiecie, jak wielki był ten hajp. Obudowy na telefon, koszulki, pościele, torty urodzinowe, słowem: wszystko. No więc myślę sobie, że to musi być coś dobrego. Doczekałam się polskiego tłumaczenia, naczytałam się pozytywnych recenzji, kupiłam, przeczytałam i... kicha. Kicha, no. Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego i Gwiazd naszych wina Johna Greena jest dla mnie nauczką, żeby nie wierzyć we wszystko, co mówią internety. Muszę jednak przyznać, że niedawno obejrzałam film (przed obejrzeniem którego broniłam się rękami i nogami) i wyłam jak bóbr. Obsada dała radę (chociaż Augustusa mimo wszystko bym wymieniła), no i soundtrack... cudowny. Ed Sheeran jak zwykle nie zawiódł. All of the Stars jest przecudowna. Jak i reszta zresztą ;)

Książka, którą przeczytałeś zanim to było popularne.
Pięćdziesiąt twarzy Greya przeczytałam w oryginale. Tak się złożyło, że zaraz kiedy została wydana. Niespecjalnie na nią czekałam, po prostu zobaczyłam na Amazonie czy gdzieś, przeczytałam opis, myślę "o, BDSM, fajnie, biorę", no a potem czytam i okazało się, że wcale nie tak fajnie. Nigdy nie czytałam bardziej anty feministycznej książki o tak chorym związku. Byłoby miło, gdyby KOBIETY przestały w końcu ukazywać mężczyzn takich jak Grey, czyli stosujących przemoc fizyczną i psychiczną oraz wykorzystujących przewagę nad osobą słabszą, jako kochanków idealnych, bo robią innym kobietom niedźwiedzią przysługę. Grey to nie jest kochanek idealny. Od Greya trzeba uciekać, gdzie pieprz rośnie, a potem znaleźć sobie partnera, a nie pana i władcę. Sądzę też, że byłoby dość ciekawie, gdyby KOBIETY przestały ukazywać bohaterki swoich książek jako szare myszki, w których drzemią lwice. Dlaczego one nie mogą być od samego początku pewne siebie i swojej seksualności? W zamian dostajemy Anę, która mając lat dwadzieścia trzy odkrywa, że to, co ma między nogami, nie służy tylko do siusiania. SERIO?

Książka, która nie pamiętasz czy ci się podobała, czy nie.
Niektórzy wiedzą, że lubię Piekarę. Inni wiedzą, że lubię go do tego stopnia, że mam wszystkie jego książki i opowiadania wyrwane z czasopisma FANTASY, którego był redaktorem naczelnym. Lubię i lubić będę zawsze, mimo że im starsza jestem, tym bardziej moje poglądy na pewne sprawy się zmieniają i nie zawsze zgadzam się z tymi w książkach Piekary. Niemniej jednak lubię. Co nie zmienia faktu, że nie pamiętam, jak babcię kocham, nie pamiętam, czy Świat jest pełen chętnych suk mi się podobała. Nie jest no nowela, ale zbiór opowiadań, ale czy mi się podobały? Nie wiem. Nie pamiętam.



Książka tak ładna, że musiałeś zrobić jej zdjęcie.
Nie robię zdjęć książkom, bo nie mam takiej potrzeby. Zresztą i tak zwykle czytam na Kindlu, którego kocham tak mocno, że często robię mu zdjęcia i wrzucam na Instagrama :D









Książka, której chciałbyś zobaczyć ekranizację.
Ambasadoria Miéville'a jest tak cholernie dziwna - w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa - że zastanawiam się, w jaki sposób zostałyby przedstawione postacie. Najbardziej ciekawią mnie oczywiście Ambasadorowie. No i Gospodarze. Jestem pewna, że praca nad nimi wymagałaby mnóstwa pracy i otwartości umysłu, bo tego Miéville ma pod dostatkiem. 

Wyniki wyszukiwania

Wyniki wyszukiwania








    Książka, którą polecasz wszystkim.
    Pamiętam cię to najlepszy i najbardziej klimatyczny horror jaki czytałam. Nie thriller, horror. Taki z paranormalnymi zjawiskami i duchami, i złymi mocami, i wszystkim. Nadaje się szczególnie na październik, bo a) za oknem zaczyna robić się nieciekawie, a w książce klimat też raczej surowy, b) jeśli świętujecie Halloween, to ta pozycja zdecydowanie się nadaje, i c) bo to kawał, KAWAŁ świetnej literatury, niedoceniony moim zdaniem.





Do zabawy nominuję wszystkich, którzy kiedykolwiek trafią na tego posta, bo jest całkiem fajna. Nie zapomnijcie tylko podlinkować swojego posta w komentarzach, chętnie zajrzę i przeczytam Wasze typy ;)

Jeśli chodzi o prywatę, to dostałam w spadku złotą rybkę, uczę się norweskiego, oduczyłam się siedzenia przed komputerem 25/7 i dużo, dużo czytam.

Wyniki wyszukiwaniaChina Miéville

Wyniki wyszukiwaniaChina Miéville

poniedziałek, 5 maja 2014

Jakim jestem czytelnikiem?

"Jakim jestem czytelnikiem?", czyli kolejna blogowa zabawa. Głównie chodzi o to, żeby zastanowić się nad swoim czytelniczym żywotem i dojść do pewnych konkluzji. Następnie wypisać je w poście, najlepiej w punktach, coby było czytelniej. Do zabawy zostałam niezaproszona przez Łukasza z Paragrafu 22 i pół (zostałam zaproszona dopiero jak się upomniałam, więc nie wiem, czy to się liczy jako zaproszenie, czy nie :P). Oczywiście będę zrzynać z innych blogów, bo jestem leniwa i niezbyt kreatywna, a chcę wziąć udział w zabawie :D

  • jestem leniwa, potrafię nie czytać całymi miesiącami, narzekać, że mam pierdyliard książek do przeczytania, a potem nie wziąć żadnej do ręki przez kolejne dwa miesiące, jednak jak już się wezmę, to połykam w całości;
  • czytam wszystko, co podleci, o ile jest naprawdę dobre; nie mam ulubionego gatunku, bo po co się ograniczać?
  • jestem masochistycznym molem książkowym; lubię książki, które niszczą mnie fizycznie i psychicznie; lubię, kiedy wyciskają ze mnie łzy, mimo że oczy mam już opuchnięte tak bardzo, że ledwie widzę; im bardziej książka mnie zmiażdży, tym większe szanse na wyższą ocenę (p.s. znacie takie książki? chętnie przeczytam);
  • mam uczulenie na durne postacie kobiece; nienawidzę utartego schematu romansów paranormalnych, w których to główna bohaterka zwykle jest przepiękna (i z reguły albo jest tego bardzo świadoma, albo całe życie czuła się szarą myszą i dopiero jej ukochany wampir/zmiennokształtny/cokolwiek uświadamia jej, jaka jest cudowna), inteligentna i dowcipna (tutaj też bym polemizowała); rzadko jestem w stanie sięgnąć po kolejną część serii, w której występują takie "drapieżne" (lolol) Mary Sue;
  • kocham książki, ale w sumie nie mam ich wiele (takich namacalnych przynajmniej).
trochę na ścianie
(Tak tak, to jest Zmierzch... i Baśniobory. No i mini encyklopedie, żeby nie było :P)

 trochę na jednej półce...
(Brakuje mi tu jakichś sześciu książek Piekary i nie sądzę, żeby jeszcze do mnie wróciły

... i trochę na drugiej

całkiem sporo mam też tutaj

najwięcej jednak książek mam chyba tu, na komputerze, mimo że na komputerze nie czytam w ogóle
(46 folderów, 234 książki, większość nieprzeczytana)

Brawa dla mnie za bardzo udane zdjęcia, jestem miszcz :D (klik po większe, baj de łej)
  • jeśli miałabym wybierać między audiobookiem, ebookiem i książką, to brałabym ebooka; lubię książki w formie tradycyjnej, ale kiedy przychodzi mi przeczytać sześciuset stronicowe (to się w ogóle pisze łącznie czy osobno? :/) cacko, to robi się problem, bo z takim kolosem na boczku już się w łóżku nie położę; audiobooków natomiast nie słucham wcale, bo to dla mnie jakieś dziwaczne i mimo że podobał mi się audiobookowy Mordimer (posłuchałam odrobinę u brata), to jednak się nie przekonam, więc z trzech powyższych wygrywa u mnie ebook;
  • czytam więcej zagranicznej literatury niż polskiej, ale to tylko dlatego, że u nas dobra jest praktycznie tylko fantastyka, inne gatunki są raczej przeciętne (aczkolwiek jestem otwarta na propozycje :D)
  • czytanie w czasie jedzenia nie jest dla mnie czymś niewybaczalnym, powiedziałabym raczej, że to przyjemne z pożytecznym i oszczędność czasu; czytam też podczas mycia zębów, w autobusie, w poczekalni, gdzie tylko mnie natchnie;
  • jak już kupuję książki, to najczęściej zdarza mi się to robić w Biedronce, Stokrotce czy też innym markecie, bo nie kupić książki za dychę to grzech;
  • ilość książek, które chcę przeczytać, wywołuje u mnie straszny niepokój i lekką depresję, bo poniekąd liczę się z tym, że nie przeczytam ich wszystkich, a mimo to nabywam kolejne;
  • nie odwiedzam bibliotek; nie lubię nieswoich książek, nie lubię terminów, poza tym biblioteka w mojej maleńkiej mieścinie jest bardzo uboga (prawdopodobnie dlatego, że na palcach jednej ręki można policzyć osoby, które faktycznie czytają)
  • zawsze doczytuję książki do końca, nawet jeśli mi się nie podobają
Jeszcze raz bardzo dziękuję Łukaszowi za to, że o mnie myślał :D Do zabawy nominuję Dwojrę, Varię i Piotra oraz wszystkich, którzy mają ochotę wziąć udział. Podlinkujcie tylko posta w komentarzu, to wpadnę i Was poczytam ;)

Skoro już wysmarowałam taki luźniejszy post, to od razu podzielę się z Wami kilkoma piosenkami, które się mnie przyczepiły. Proszę bardzo: 

 

poniedziałek, 7 października 2013

Urodzinowe rozdanie - WYNIKI!

Na wstępie tylko powiem, że każde losowanie odbyło się jeden jedyny raz. Nie przedłużając:

Serię o Megan Chase autorstwa Stacii Kane wygrywa:

sobota, 28 września 2013

Urodzinowe rozdanie!

Witajcie! Mój blog obchodzi dzisiaj pierwsze urodziny, więc chciałabym to jakoś uczcić. Chcę się z Wami podzielić książkami, które przeczytałam i których prawdopodobnie już nie przeczytam, a chciałabym dać im drugie życie w rękach kolejnego czytelnika, dlatego organizuję to rozdanie :) Co jest do dostania:

(komplet)


ponadto:
        
W komentarzach podajcie maila i napiszcie, którą książkę wybieracie, a ja przy użyciu maszyny losującej wybiorę kilkoro z Was. To wszystko! W zamian proszę tylko o jedną, może dwie rzeczy:

  • jeśli bierzecie udział (a nawet, jeśli nie bierzecie, też będzie miło ;)), proszę, zamieśćcie u siebie banner informujący innych blogerów o tym rozdaniu (im więcej komentarzy, tym lepiej!)
  • byłoby miło, gdybyście dodali mojego bloga do obserwowanych, ale to nie jest warunek wzięcia udziału w rozdaniu
Ogłoszenie wyników 7 X 2013!

Powodzenia! :)

piątek, 30 sierpnia 2013

"5 filmów mojego dzieciństwa"


Nominowana zostałam przez Łukasza z lukkiluke, który nie raczył mnie poinformować o nominacji, dlatego wpis dodaję z opóźnieniem. 

  1. "Diuna" z '84

Uwielbiam ten film mimo tych kiepskich, patrząc z perspektywy czasu, efektów i niezgodności z książką. To film, który automatycznie kojarzy mi się z dzieciństwem, obejrzeliśmy go z tatą z milion razy i nadal zdarza nam się oglądać, ale broń Boże z płyty czy z dysku, musi być z kasety VHS, bo nic tak nie dodaje klimatu jak rozmyty obraz, kiepski dźwięk i przejeżdżające co chwila krechy, oznaczające zjechaną do granic możliwości taśmę - dzieciństwo, ot co! Poza tym Paul Atryda... no kurde...





Patrzę na ten obrazek i już zaczynam płakać

2. "Królowa śniegu" z '57
Jeśli nie widzieliście tej wersji, toście jeszcze nic w życiu nie widzieli. Ciężko w internetach znaleźć tę bajkę z lektorem, a nie dubbingiem, ale udało mi się i mając lat 22 obejrzałam, wypłakując sobie oczy. Czy oglądając filmy z dzieciństwa też macie to dziwne uczucie? Ciężko je w ogóle nazwać, coś pomiędzy deja vu a nostalgią. Uwielbiam tę bajkę, bo wywołuje we mnie dokładnie to uczucie.


3. "Kevin sam w domu"

Oglądam bez względu na porę roku i nikt mi nigdy nie wmówi, że Kevin jest nudny i że nie na czasie, i że można się w święta obejść bez Kevina - nie można. Oglądam co roku, odkąd pamiętam, oczywiście z kasety VHS nie inaczej, bo kasety VHS to kwintesencja dzieciństwa dzieci lat 90tych.




4. "Piękna i Bestia"

"Piękna i Bestia" koniec kropka. Rzecz jasna tylko z kasety i tylko z lektorem. Czasem sobie włączę i na dźwięk melodii z czołówki zaczynam rzewnie płakać, że nie wspomnę o końcowym chórze.






5. "Opowieść o dinozaurach"

Niestety tej bajki nie mogę znaleźć z lektorem, a taką ją właśnie pamiętam, szkoda, bo lektor jednak miał swój urok, kiedy byłam brzdącem, a na kasecie nie mam, bo własnoręcznie wykasowałam, mając lat 6 bodajże. Jednak z lektorem czy z dubbingiem - bajka kozak. Momentami trochę mroczna.



Do tego jeszcze cała masa innych bajek. Weźmy na przykład "My Little Pony", ale te stare, z '85, albo cykl Najpiękniejsze Bajki produkcji Hanna Barbera, które opowiadała Olivia Newton - John (och, jak ja tęsknię za tymi właśnie bajkami, w internecie niemożliwe do odnalezienia). A skoro jesteśmy już przy dzieciństwie, to na kasetach magnetofonowych mieliśmy całe mnóstwo słuchowisk i jednym z nich były Dzikie Łabędzie. Przepiękna bajka, z przepiękną muzyką, opowiadana przez niesamowicie ciepły męski głos - tego też nigdzie nie mogę znaleźć, jedyne, co wynalazłam, to bajka opowiadana przez Żebrowskiego i jakąś kobitkę, ale to nie to. Szukałam ostatnio w domu tej kasety, ale wyparowała, pewnie ktoś ją wyrzucił przy przeprowadzce i wierzcie mi lub nie - płakałam przez kilka dni.

No. Będzie. Postem rządzą bajki, ale to właśnie one przenoszą mnie do dzieciństwa za każdym razem, kiedy je oglądam.

Nominuję wszystkie blogi, które mnie obserwują i czytają tę notkę (poza tymi, które już się bawiły, chyba że macie ochotę pobawić się raz jeszcze), mówię serio, pójdę i sprawdzę, czy wywiązaliście się z zadania.

Pozdrawiam!

czwartek, 1 sierpnia 2013

Liebster Blog - kolejna odsłona

Ostatnio zostałam doceniona po raz kolejny :D Bardzo mi miło, tym bardziej, że mój blog nie jest blogiem jakoś tłumnie uczęszczanym i każda tego typu nominacja raduje mnie niezmiernie :)

Nominowana zostałam przez Angelę z Książki - moja kofeina 


Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Wyróżnienia zwykle otrzymują blogi o mniejszej liczbie obserwatorów, co daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób, informujesz wybranych blogerów oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Oto pytania i moje odpowiedzi:

  • Zbierasz cytaty z książek? 
Raczej nie. Robiłam to kiedyś, ale niezbyt mi się te cytaty przydały, więc zaprzestałam.
  • W jakich akcjach czytelniczych bierzesz udział?
Aktualnie w żadnych, nie licząc mojej własnej akcji, pt. "Przeczytaj w końcu książki, które masz i które chciałaś przeczytać". Dodam tylko, że pozycji jest ok. 180, a czasu jak na lekarstwo.
  • Muzyka czy książki? Co jest dla Ciebie ważniejsze?
Kocham muzykę, nie umiem bez niej żyć i sama kocham śpiewać, ale to jednak dzięki książkom mogę się całkiem oderwać od rzeczywistości i to akurat bardzo w książkach cenię.
  • Czytasz, idąc? Czy raczej nie ryzykujesz?:)
Raczej mi się nie zdarza. Raz, że jak dla mnie to okropne pozerstwo, a dwa, że po prostu niebezpieczne.
  • Czy, jeśli miałabyś/miałbyś możliwość "wyłączenia emocji", zarówno tych dobrych, jak i złych, zrobiłabyś/zrobiłbyś to?
Raczej nie. Zresztą oglądałam Equilibrium i wiem, że tak całkiem w człowieku emocji wyłączyć się nie da, o!
  • Co najbardziej Cię blokuje np. podczas podejmowania życiowych decyzji?
Nie mam tego problemu. Będzie, co ma być.
  • Co myślisz teraz, z perspektywy czasu, o sobie sprzed 5-10 lat?
Że byłam głupia. Ogólnie niewiele się zmieniłam, z tym, że teraz może trochę więcej wiem i jestem trochę mądrzejsza i bogatsza w doświadczenia.
  • Jakie masz wspomnienie, które przywołane, za każdym razem sprawia, że się śmiejesz?
Każde spotkanie z moją kumpelą. Zawsze jest mnóstwo zabawy, śmiechu i atrakcji :D
  • Starasz się jakoś reklamować swojego bloga, czy po prostu piszesz, robisz swoje, nie patrząc na liczbę komentarzy?
Nie reklamuję się jakoś specjalnie. Mam link do bloga wklejony w podpisie na forum, poza tym staram się komentować u innych i po prostu robić swoje. Komentarze widzieć zawsze miło, ale ich brak nie sprawi, że przestanę czytać, czy recenzować.
  • Co myślisz o osobach, które nie czytają, a w dodatku uważają, że to głupie i nudne? Próbujesz ich przekonać do zmiany zdania?
Uważam ich za idiotów. Może to i mocne stwierdzenie, ale taka jest prawda. Do tej pory nie spotkałam w miarę ogarniętej i ciekawej osoby, która jednocześnie nie czyta książek. Takie cuda nie istnieją.
  • Lubisz zawzięte dyskusje z osobą o diametralnie różnych poglądach?
Jestem strasznie nerwowym człowiekiem i po prostu wolę takich tematów unikać. Taką właśnie osobą o diametralnie róznych poglądach jest mój tata i na poważniejsze tematy po prostu nie rozmawiamy, a jak on zaczyna, to wychodzę, bo wiem, że i tak nie ma sensu, a kłócić się nie zawsze mam ochotę.

Pytania ode mnie:
  1. Czy zdarza Ci się kupować książki z samej chęci posiadania?
  2. Wolisz czytać serie książek czy pojedyncze tomy?
  3. Kiedy wolisz film od książki?
  4. Jakie warunki musi spełniać książka, żeby Cię zainteresowała?
  5. Jest jakaś książka, którą bardzo chcesz przeczytać, ale dotąd nie miałaś/eś okazji, bo np. jest droga czy długa?
  6. Do czego możesz porównać czytanie książek?
  7. Najczęściej odwiedzana strona internetowa?
To tyle, jeśli chodzi o pytania ode mnie, nie jestem kreatywna, a dzisiaj ani wcale, więc mam nadzieję, że osoby, które zamierzam nominować odpowiedzą chętnie bez "omg, ale drętwe te pytania" mimo że wiem, że są drętwe.

A oto moje nominacje (i również nie będzie ich 11, wybaczcie):

środa, 26 grudnia 2012

Zatrzymaj się

Dzisiaj znów nie będzie recenzji. Będzie za to coś znacznie ciekawszego. Zatrzymajcie się na moment i kliknijcie w grafikę.


Jeśli macie ochotę, podajcie dalej :)

piątek, 14 grudnia 2012

Christmas Tag!






Nikt mnie nie zaprosił, więc wpraszam się sama, korzystając z otwartego zaproszenia blogerów :D







Pytania, na które wypadałoby odpowiedzieć ;) :

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
12. Odliczasz dni do świąt?
13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
14. Ulubiony zimowy napój?
15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
Zwykle kilka dni przed świętami. Wtedy zaczyna się latanie po sklepach, krzyki i zgrzytanie zębami, bo przecież nie zdążymy. Tak jest co roku i nie sądzę, żeby się zmieniło ;)

2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Wprawdzie dostałam jeden, ale oddałam młodszej siostrze. Trochę rozpusty jeszcze nikomu nie zaszkodziło :P

3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Oczywiście "Kevin". Uwielbiam "Holiday", jestem totalnie zakochana w tym filmie, mimo że może wydawać się nieco płytki i infantylny. Odkąd pamiętam, oglądamy z rodzicami "Opowieść wigilijną", ale tę wersję z lat siedemdziesiątych, moim zdaniem ta właśnie jest najlepsza.

4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Pamiętam, jak w domu było naprawdę cienko z pieniędzmi, a mimo wszystko i tak dostaliśmy po torbie słodyczy i jakiś drobiazg do tego. Pamiętam, że wtedy to były takie święta, kiedy mimo wszystko naprawdę czułam tę atmosferę i co roku za tym tęsknię.

5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Od kilku lat nie wygląda to najlepiej, więc nie ma co nawet opowiadać ;)

6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Atmosferę. Świece. Śmiechy. Uściski.

7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Nie sądzę, żeby moje święta różniły się czymkolwiek od świąt w innych domach. Zwykle siadamy do kolacji, potem prezenty i chwila odpoczynku, staramy się pójść na pasterkę, a po pasterce rodzice idą spać, a ja idę czytać ;)

8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że "Last Christmas"? :D Uwielbiam "Silent Night" Binga Crosby i jeszcze "All I want for Christmas is New Years Day" Hurts.

9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Żywą i pewnie tak pstrą, że nie będę mogła na nią patrzeć, ale niech się tata nacieszy :P

10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
Uwielbiam zapach pierniczków. I pierogów z kapustą i grzybami :D

11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Białe, malutkie lampki to najpiękniejsza rzecz na choince. Wyglądają jak gwiazdy.

12. Odliczasz dni do świąt?
Nie. Odliczam dni do ich końca.

13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
Rzadko maluję paznokcie, więc się nie wypowiem :P

14. Ulubiony zimowy napój?
Czerwone półwytrawne wino (liczy się?)

15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?
Naprawdę staram się, żeby był czysty. Ale na staraniach zwykle się kończy :P

Do zabawy zapraszam:
i każdą osobę, która ma ochotę wziąć udział w zabawie :) ale nie że tam z grzeczności, tylko na serio, czujcie się przeze mnie oficjalnie zaproszeni i odpowiadając na pytania, napiszcie, że zostaliście zaproszeni do zabawy przeze mnie :)

sobota, 8 grudnia 2012

Top 10: Najlepsze ścieżki dźwiękowe


"Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień."
Ranking "Top 10" został wymyślony i jest sukcesywnie rozwijany już od ponad roku przez Futbolową na blogu kreatywa.net. Dotychczasowe zestawienia znajdziecie TU

Moje zestawienie wygląda tak (kolejność w zasadzie bez różnicy ;)):


Harry Potter i Kamień Filozoficzny, John Williams

Jeden z lepszych score’ów. Możliwe, że jestem nieobiektywna, bo HP to moja ukochana seria, ale nawet przeciwnicy Wybrańca muszą przyznać, że muzyka w Harrym jest bardzo chwytliwa i po prostu świetna W końcu chyba wszyscy kojarzą „Hedwig’s Theme” ;)

Zmierzch i Przed świtem, Carter Burwell
Carter Burwell jest niesamowity. Muzyka, którą tworzy, zapiera dech w piersiach i sprawia, że momenty, o których czytaliśmy w książce, na ekranie zyskują jeszcze więcej. „Bella’s Lualaby” to już hicior, że nie wspomnę o „Bella Reborn” (właśnie sobie włączyłam, tak dla przypomnienia, i mam gęsią skórkę). Świetne. Po prostu świetne.

Nietykalni, Ludovico Einaudi

Kto filmu nie widział, niechaj idzie i patrzy, bo jest niesamowity. Podobnie jak towarzysząca nam w czasie oglądania muzyka. Piękna i chwytająca za serce, idealnie oddająca emocje i poruszająca.


Nigdy w życiu!, Maciej Zieliński

Nie ma chyba kobiety, która nie widziałaby „Nigdy w życiu!”. Moim zdaniem nie istnieje tego typu polska produkcja tak bardzo podnosząca na duchu kobiety, które przechodzą rozstanie. Muzyka jest genialna, na bardzo wysokim poziomie. Raz melancholijna i sprawiająca, że razem z Judytą zapadamy się w świat marzeń, innym razem pobudzająca i niemal skoczna. I oczywiście bardzo zapadająca w pamięć.

Saga „Zmierzch” (soundtrack) – ogólnie

Nie będę się rozdrabniać. Artyści, którzy wzięli udział w tym przedsięwzięciu to sama śmietanka. Wiele osób dzięki „scenie baseballowej” i „Supermassive Black hole” poznało Muse, Paramore nagrali świetne „Decode” specjalnie na potrzeby filmu. Palce w tworzeniu soundtracku maczał też sam Edward Cullen ;) No i w końcu która z nas nie zakochała się w „Turning Page” w wykonaniu Sleeping at last?

sobota, 24 listopada 2012

PROMOCJA!


Każdy kocha promocje. I to promocje wszelkiej maści. Nam, książkoholikom, niestety rzadko trafiają się okazje, gdzie możemy upolować książkę tanio, a ta przy okazji nie ma żadnego defektu. Ale do rzeczy. W Biedronce jest promocja. Wszystkie książki za 14,99. Takim oto sposobem upolowałam to:


Cena z okładki: 29.99, czyli jak najbardziej warto. "Trylogii Czarnego Maga" nie czytałam, ale mam na oku, a "Szepty..." (warto dodać, że w twardej oprawie) będą idealnym sposobem na zaznajomienie się ze stylem Canavan.

Planowałam jeszcze przywłaszczyć sobie "Drugie życie Bree Tanner" (też w twardej), bo wyszłam z założenia, że skoro mam wszystkie części Zmierzchu, to wypadałoby mieć i tę książkę (mimo że najprawdopodobniej przeczytałabym ją za 10 lat), ale rodzicielka powiedziała "NIE", a ja odeszłam smutna, bo w Biedronce nie można płacić kartą. Jak widać, konto bankowe w dzisiejszych czasach to żadne ułatwienie :P

Także pędźcie do Biedry, a bardzo prawdopodobne, że upolujecie sobie coś dla siebie :)

P.S. Kolejna recenzja jutro :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Top 10: Książki, które chcielibyśmy dostać w prezencie


"Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień."

Ranking "Top 10" został wymyślony i jest sukcesywnie rozwijany już od ponad roku przez Futbolową na blogu kreatywa.net. Dotychczasowe zestawienia znajdziecie TU.

Dzisiaj pora na "książki, które chcielibyśmy dostać w prezencie". Oto moje typy:

J.K. Rowling - "Trafny wybór" - Trzeba przeczytać. W końcu Jo zawdzięczam swoje dzieciństwo. Kocham ją i basta :D

Evan Mandery - "Q. Ponadczasowa historia miłosna" - czytałam gdzieś recenzję i spodobało mi się, więc mam w planach przeczytanie :)

Krzysztof Spadło - "Marzyciele i Pokutnicy" - treść ponoć równie niesamowita jak okładka, a taki opis kusi mnie baaardzo.

Isaac Marion - "Ciepłe ciała" - widziałam trailer filmu i postanowiłam, że muszę przeczytać, bo fabuła jest niecodzienna.

Jarosław Grzędowicz - "Trupojad. Nie ma ocalenia" - antologia horrorów. Mam "Pokój do wynajęcia", więc pragnę drugiej części.

Peter Hince - "Queen. Nieznana historia" - Queen uwielbiam, odkąd sięgam pamięcią. Przeczytanie to mój fanowski obowiązek :)

Barney Stinson, Matt Kuhn - "The Playbook. Podręcznik podrywu" - nie oglądałam HIMYM, ale Braneya znam lepiej niż własnego ojca dzięki mojej przyjaciółce i przeczuwam, że jest to kawał dobrej lektury :D

George R. R. Martin - "Gra o Tron" - tak naprawdę, to pragnę całej serii. Jestem w połowie drugiego sezony serialu i jestem po prostu zachwycona. Książkę muszę przeczytać, nie daruję. Na ten moment na to mam największą chrapkę.

Trudi Canavan - "Trylogia czarnego maga" - słyszałam wiele dobrych opinii, polecają mi tę serię najbliżsi znajomi. Kimśe bym była, gdybym nie przekonała się na własne oczy?

Kevyn Aucoin - "Makijaż. Sztuka przemiany" - Podziwiam Aucoina, jest jednym z moich guru. Makijaż to moja ogromna pasja i chcę uczyć się od najlepszych.

Kolejność przypadkowa :)

niedziela, 11 listopada 2012

Liebster Blog cz. 2.


„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Po raz kolejny zostałam nominowana i to dwukrotnie :)


10 XI 12 zostałam nominowana przez shoko (dzięki :*)

1.Książki w twardej czy miękkiej okładce?
W twardej.

2.Gatunek książek jaki najczęściej czytasz.
Romans paranormalny i fantasy.

3.Tytuł książki, którą najbardziej lubisz.
Harry Potter ;)

4.Co sądzisz o ekranizacji książek?
Dzięki niektórym filmom poznałam świetne książki, chociaż czasem ekranizacje wypadają naprawdę kiepsko. Ale w ogólnym rozrachunku jestem na tak.

5.Której książki już nigdy nie przeczytasz?
"Klątwy tygrysa" (recenzja)

6.Ulubiony cytat.
"Death is the last enemy that shall be destroyed"
~ Harry Potter i Insygnia Śmierci

7.Książka do której jeszcze wrócisz?
1. Harry Potter (do całej serii wracam co i rusz)
2. Igrzyska Śmierci (uwielbiam, ale czytałam z pół roku temu i jeszcze nie ochłonęłam na tyle, żeby sięgnąć po nie znów, bardzo emocjonująca seria)
3. Acheron (uwielbiam całą serię Dark Hunter, ale to "Acheron" wywołuje najwięcej przeróżnych emocji)

8.Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami?
Mój brat wypożyczył cykl inkwizytorski Jacka Piekary. Zainteresowałam się. Mordimera kocham do dziś :)

9.Elegancko czy sportowo?
Elegancko

10.Włosy proste czy kręcone?
Kręcone. Nawróciłam się i przestałam walczyć z własną naturą :P

11. Naturalnie czy makijaż?
Z racji pasji i wykonywanego zawodu: makijaż

Dzisiaj zostałam nominowana przez blaszanyzegarek, której również bardzo dziękuję.

1. Jakie znasz języki? Czy jest jakiś, którego chcesz się nauczyć?
Z obcych jedynie angielski. Niemieckiego nie lubię mimo że wielu próbowało mnie nauczyć ;) Bardzo chciałabym się nauczyć japońskiego.

2. Najładniejsze imię damskie i męskie?
Liliana i Kajetan

3. Książka, która ostatnio przypadła Ci do gustu?
To chyba będzie "Nevermore: Kruk" ;)

4. Najgorsza książka z jaką kiedykolwiek się spotkałaś/spotkałeś?
Ponownie "Klątwa tygrysa" (recenzja)

5. Która ekranizacja książki najbardziej Ci się spodobała?
Uwielbiam Harry'ego i przy Harrym pozostanę.

6. Trzy rzeczy, które chciałabyś/chciałbyś zrobić w życiu?
1. Pojechać na biegun
2. Pójść do wymarzonej szkoły
3. Jeszcze w tym życiu odnaleźć bliźniaczą duszę

7. Najbardziej obawiasz się...?
Z przyziemnych rzeczy: pająków
Z mniej przyziemnych: samotności

8. Bez czego nie potrafisz żyć?
Bez mojego królika

9. Czego nie znosisz w ludziach?
Płytkości, dwulicowości, niesłowności, braku empatii

10. Gdzie chciałabyś/chciałbyś kiedyś pojechać?
Na biegun :)

11. Ulubiona książka/bohater/autor?
książka: Harry Potter
bohater: Mordimer Madderdin
autor: Jacek Piekara

Ponownie typować nie będę, bo inaczej blogosfera zamieni się w bezustanne nominacje :D Moje typy znajdziecie TU.

piątek, 9 listopada 2012

Liebster Blog


„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował." 


Za nominację dziękuję Natashy :* 

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka? 
Harry Potter. Bezapelacyjnie. 

2. Z jakim autorem chciałabyś się spotkać? 
Trudne pytanie, jest wielu takich autorów. Jednak najbardziej chciałabym się spotkać z J.K. Rowling i Jackiem Piekarą. 

3. Czy lubisz książki podróżnicze? Jaki kraj najbardziej chciałabyś odwiedzić? 
Uwielbiam. Hm, nie wiem, czy można nazwać to krajem. Marzy mi się podróż na biegun. Bez różnicy który. 

4. Jakie jest Twoje zdanie na temat współpracy z wydawnictwami/portalami/autorami? 
Jestem jak najbardziej na tak. Taka współpraca to obopólne korzyści i nikt na tym nie traci. Ważne tylko, by obie strony były wobec siebie szczere. 

5. Ulubiony gatunek literacki? 
Oj, ciężko. Jednego nie umiem wybrać, ale jeśli mogłabym dwa, to będą to romans paranormalny i fantastyka. 

6. Co najbardziej cenisz sobie w blogosferze? 
Życzliwość wielu osób i fakt, że spotykam tu ludzi z podobnymi pasjami i zainteresowaniami. Poza tym to taka moja odskocznia i zwyczajnie lubię tu przebywać. 

7. Ulubiony męski bohater literacki? :D 
Mordimer Maddredin (to chyba jedyne pytanie, na które odpowiedziałam bez zastanowienia :P) 

8. Co myślisz o popularnych ostatnio książkach z zabarwieniem erotycznym? (m.in. Rozkosz nieujarzmiona, 50 twarzy Greya) 
Lubię czytać takie książki, nie przeczę, jednak drażni mnie fakt, że wystarczy napisać mnóstwo scen erotycznych, dodać bardzo przeciętną fabułę i nagle okazuje się, że pisać i wydawać każdy może, książki stają się bestsellerami, a tymczasem bardzo dobre książki leżą na półkach i zbierają kurz. Na pewno nie jest to ten rodzaj literatury, który mogłabym czytać li i jedynie. 

9. Po jaką książkę/gatunek literacki na pewno nie sięgniesz? 
Nie cierpię większości książek z dziedziny astropsychologii. Uważam, że laik nie powinien zabierać się za stosowanie magii czy różnego typu rytuałów w praktyce. To zwyczajnie niebezpieczne. Owszem, poszerzanie wiedzy jest ok, ale jak znam życie, wiele osób nie poprzestaje na przeczytaniu książki. 

10. Co sądzić o audiobookach i ebookach? 
Nie przepadam za audiobookami, natomiast ebooki bardzo lubię. Posiadam czytnik, więc ciężko byłoby nie lubić ;) 

11.Jak widzisz przyszłość papierowych ksiażek, czy są zagrożone? Wypierane przez ebooki i audiobooki? 
Przyszłości książek, czy to papierowych, czy elektronicznych, nie widzę w różowych barwach. Coraz mniej ludzi sięga po książki i jest to bardzo smutne. Jeśli chodzi o to, czy ebooki/audiobooki mają szansę wyprzeć książki w formie tradycyjnej – absolutnie nie. Chyba większość ludzi woli je w takiej postaci, w tym ja sama. Fakt, że posiadam czytnik, wynika tylko i wyłącznie z mojej wygody. Lubię czytać w podróży, a w takim urządzeniu mieści się sporo książek, nie jest ciężkie, nie zaginają się rogi i nie niszczy okładka ;)



Do „Liebster Blog” nominuję: 














Moje pytania: 

1. Jak wiele czasu poświęcasz dziennie bloggerowi? 

2. Jakie cechy cenisz w ludziach najbardziej? 

3. Czy kiedykolwiek, prowadząc bloga, miałaś chwile zwątpienia? 

4. Najgrubsza książka, jaką przeczytałaś? 

5. Książka, której przeczytania żałujesz i nikomu nie polecasz? 

6. Ulubiona seria książek? 

7. Lubisz ekranizacje książek? Jeśli tak, to które jest Twoją ulubioną? 

8. Ulubiona epoka literacka? 

9. Co sprawia, że czujesz się szczęśliwa? 

10. Co lubisz robić oprócz czytania? 

11. Co sprawia, że śmiejesz się do łez?

linkwithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...